piątek, 19 września 2014

Rozdział 4 Spacer

 Hermiona powoli zabrała dłonie z twarzy i powiedziała:
- Chodźmy na spacer
- Ale, że teraz? - zapytał Harry.
Ginny zaśmiała się i nagle usłyszeli trzask dochodzący zza drzwi. Rozległo się pukanie i Ginny wstała by otworzyć gościom. Harry zabrał rękę z ramienia Hermiony i spojrzał na nadgarstek na którym miał zegarek.
- Która godzina? - zapytała Hermiona.
- 15:23 - odpowiedział jej Harry.
W drzwiach pojawił się Neville, Dean i Luna która najwyraźniej się wprosiła.
- Hej, nie masz mi za złe, żę przyprowadziłem Lunę co nie? - powiedział Nevile uścisnąwszy Ginny.
- No pewnie że nie! Wchodźcie! - odpowiedziała żwawo Ginny.
Harry przywitał się z przyjaciółmi i wyszedł z Hermioną przed dom.
- Chciałaś... iść na spacer
- No tak, chodź, pójdziemy tą ścieżką - odpowiedziała Hermiona pokazując ścieżkę prowadzącą do małego lasu.
Harry wcześniej nie zauważył tej dróżki, al bez wahania zgodził się na propozycję dziewczyny. Gdy weszli do lasku Hermiona powiedziała:
- Wiesz, chciałabym wrócić do Hogwartu, żeby skończyć siódmy rok, co o tym myślisz?
- Niepotrzebnie! Przecież nie musisz zdawać owumentów by być aurorem! - powiedział Harry.
- Ale ja nie chcę być aurorem, ja chcę dalej rozwijać...
- Chyba nie mówisz o tej twojej WSZY - zaśmiał się Harry.
- To nie jest żadna wsza! To organizacja pomagająca skrzatom domowym! I ty o tym dobrze wiesz! Poza tym myślę też o tępieniu snobów "czystej krwi" którzy uprzykrzają życie mugolakom - ciągnęła dalej Hermiona.
- A ja uważam że to bardzo dobry pomysł! - uśmiechnął się do niej Harry.
- Naprawdę tak myślisz?
- Jasne! Dzięki temu mugolakom będzie się lepiej żyło na tym świecie! Nikt inny się do tego nie nadaję lepiej niż ty! - mobilizował ją Harry.
- Dzięki - powiedziała Hermiona nieśmiało łapiąc go za nadgarstek.
- A wiesz co! Ja chyba też wrócę do Hogwartu! - powiedział przystając na chwilę.
- Naprawdę? Oh, Harry to wspaniale! - powiedziała Hermiona uśmiechając się do niego promiennie.
- Taak, co mi szkodzi - rzekł ruszając dalej - poza tym mam tam kilka spraw do załatwienia.
Tak naprawdę Harry nie chciał wracać do Hogwartu by zdawać owumenty, porostu wtedy mógł by pobyć dłużej z Hermioną i może udałoby się mu wyznać co do niej czuję.
- Na przykład?- zapytała Hermiona.
- Na przykład chciałbym... chciałbym zobaczyć czy w gabinecie dyrektora wisi portret Snape'a. Był dobrym człowiekiem i zasługuję na to.
- To wspaniałe, jak chłopak który w czasach szkolnych nie znosił nauczyciela, a w późniejszym życiu walczy o jego portret na ścianie - chwaliła go Hermiona.
- Tak uważasz? - rozpromienił się Harry.
- Jasne! - tu zatrzymała się i stanęła twarzą do chłopaka - Jesteś wspaniałym człowiekiem, Harry.
Odgarnęła mu ręką włosy z czoła odsłaniając bliznę i dotykając ją czule kciukiem:
- Boli cię jeszcze czasem? - spytała.
- Nie, ani trochę - uśmiechną się. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz